Wjazd na tory przy czerwonym sygnale albo między opuszczającymi się rogatkami kończy się surowo: 2000 zł mandatu i 15 punktów karnych. Przy kolejnym takim wykroczeniu stawka rośnie do 4000 zł.

Zakaz dotyczy nie tylko chwili, gdy zapory są już na dole. Kierowca nie może wjechać także wtedy, gdy rogatki dopiero zaczynają schodzić albo jeszcze nie wróciły do pełnego położenia po przejeździe pociągu. Trzeba też mieć wolne miejsce za przejazdem — wjazd na tory bez możliwości zjazdu to proszenie się o kłopoty.

W praktyce nie ma znaczenia, czy skład widać z daleka, czy wydaje się, że jeszcze da się zdążyć. Pociąg ważący setki ton nie wyhamuje przed samochodem na krótkim odcinku. Jeśli przez taki manewr powstanie poważne zagrożenie, sprawa może skończyć się nie tylko mandatem, ale też w sądzie.

Zasada jest prosta: czekać, aż zgaśnie czerwone światło i rogatki całkowicie się podniosą. Kilka sekund zwłoki kosztuje mniej niż jeden zły ruch przed przejazdem.

źródło: Policja Wielkopolska – Portal polskiej Policji