Pomnik Siewcy

Pomnik Siewcy w Luboniu to brązowa figura przedstawiająca słowiańskiego rolnika, który szerokimi ruchami rozsiewa ziarno z chusty. Monument stoi w Parku Siewcy przy ulicy Armii Poznań, niedaleko Poznania, i choć nie jest głośną atrakcją turystyczną, ma w sobie coś, co przyciąga oko – to połączenie monumentalnej formy z zaskakująco intymnym gestem siewcy. Powstał w 1923 roku jako… reklama fabryki nawozów sztucznych, co brzmi absurdalnie, ale właśnie ta historia czyni go wyjątkowym.

Pomnik Siewcy
Armii Poznań 51, 62-030 Luboń
★ 4.3
Pomnik Siewcy w Luboniu to unikalna brązowa figura, która łączy w sobie tradycję rolnictwa z nowoczesnym przemysłem chemicznym. Stojąc w Parku Siewcy, zachwyca monumentalnością i intymnym gestem siewcy, który z pasją rozsiewa ziarno. To miejsce, które nie tylko przyciąga wzrok, ale też opowiada fascynującą historię o rozwoju regionu.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • imponująca brązowa figura siewcy
  • piękna fontanna z delfinami
  • otoczenie historycznych domków inżynierskich
  • interesująca historia związana z przemysłem
  • bliskość Poznania i łatwy dojazd

Historia pomnika związana z przemysłem chemicznym

Dzieło Marcina Rożka, rzeźbiarza urodzonego w 1885 roku, powstało na zamówienie Fabryki Chemicznej dr. Romana Maya. To właśnie ten przedsiębiorca, produkujący nawozy sztuczne, postanowił stworzyć symbol łączący tradycyjne rolnictwo z nowoczesnym przemysłem. Pomysł był prosty – siewca to ten, kto sieje ziarno, a nawozy z fabryki Maya miały pomóc w zbiorach. Marketingowy chwyt? Owszem, ale wykonany z klasą i artystycznym wyczuciem.

Najpierw powstała wersja gipsowa. W 1929 roku stanęła ona na Powszechnej Wystawie Krajowej w Poznaniu, przed pawilonem fabryki. Zdjęcia z tamtego okresu pokazują podoficerów 1 Pułku Szwoleżerów pozujących przy pomniku – to były czasy, gdy wystawa w Poznaniu była wydarzeniem rangi państwowej, a gipsowy siewca stał się jej jednym z symboli.

Jeszcze w tym samym roku Marcin Rożek wykonał odlew z brązu. Figura ma prawie 3 metry wysokości i waży kilkaset kilogramów. Ustawiono ją na monumentalnym, sześciometrowym cokole z piaskowca, który w dolnej części tworzy fontannę ozdobioną głowami delfinów. Całość robi wrażenie – to nie jest skromny pomniczek, ale pełnowymiarowy monument, który dominuje w otoczeniu.

Na cokole pomnika znajduje się medalion z portretem dr. Romana Maya, wykonany przez rzeźbiarza Władysława Marcinkowskiego. Sfinansował go Cyryl Ratajski, teść Maya – ten sam Ratajski, który był ostatnim przedwojennym prezydentem Poznania.

Co konkretnie zobaczysz w Parku Siewcy

Park Siewcy to niewielki skwer otoczony historyczną zabudową – tak zwanymi domkami inżynierskimi, które powstawały dla pracowników zakładów chemicznych. To ciekawa architektura z początku XX wieku, warta uwagi, jeśli ktoś interesuje się urbanistyką przemysłową.

Sam pomnik stoi pośrodku parku. Brązowa postać siewcy jest wyraźnie wyidealizowana – to młody, umięśniony mężczyzna w luźnej koszuli, który z gracją rozrzuca ziarno. Ruch jest uchwycony w momencie zamachu, jakby rzeźbiarz zatrzymał sekundę przed tym, jak dłoń wypuści kolejne garście ziarna. Mimo monumentalnej skali jest w tym coś naturalnego.

Fontanna u podstawy nie działa cały czas, ale gdy jest włączona, dodaje całości uroku. Delfiny na cokole to ciekawy detal – trochę nieoczekiwany w kontekście rolniczego tematu, ale pasujący do secesyjnej estetyki tamtych czasów.

Pomnik Siewcy w Poznaniu – młodsza kopia

W 1979 roku, z okazji 60-lecia poznańskich studiów rolniczych, wykonano kopię lubońskiego pomnika. Stanęła przed Collegium Maximum Uniwersytetu Przyrodniczego przy ulicy Wołyńskiej na poznańskim Sołaczu. To wierny odlew oryginału, choć bez tak okazałego cokołu i fontanny.

Poznańska wersja jest łatwiej dostępna dla turystów zwiedzających miasto, ale brakuje jej kontekstu, który ma oryginał w Luboniu. Tam pomnik jest częścią większej historii – kolonii przemysłowej, fabryki, całego układu urbanistycznego. W Poznaniu to po prostu rzeźba przed budynkiem uczelni.

Dla kogo to miejsce i czy warto się wybrać

Luboń nie jest typowym celem wycieczek, ale jeśli ktoś interesuje się historią przemysłu, architekturą okresu międzywojennego lub po prostu szuka mniej oczywistych miejsc w okolicach Poznania, to warto zajrzeć. Nie jest to atrakcja na całe popołudnie – raczej punkt do odwiedzenia w trakcie szerszego zwiedzania regionu.

Dla rodzin z dziećmi park może być przyjemnym miejscem na krótki postój, choć nie ma tu placu zabaw ani innych atrakcji. Miłośnicy fotografii docenią kontrast między historycznym pomnikiem a otaczającą go zabudową – zwłaszcza w złotej godzinie światło pięknie pada na brąz.

Warto połączyć wizytę z krótkim spacerem po okolicy. Domki inżynierskie wokół parku to ciekawa lekcja historii – pokazują, jak wyglądały osiedla robotnicze budowane przez prywatne przedsiębiorstwa. Niektóre są odnowione, inne czekają na remont, ale wszystkie mają swój klimat.

W latach powojennych w Kurytybie w Brazylii powstał podobny Pomnik Siewcy, autorstwa polskiego emigranta Jana Żaka. Upamiętnia wkład polskich osadników w rozwój rolnictwa brazylijskiego. Nawet tamtejsze pismo polonijne nazwano „Siewca” na cześć tego monumentu.

Marcin Rożek – artysta zapomniany

Rzeźbiarz Marcin Rożek (1885-1944) nie jest dziś szeroko znany, choć Pomnik Siewcy pokazuje, że miał talent. Jego kariera przypadła na trudny okres – międzywojnie, potem okupacja. Zginął w 1944 roku, a wiele jego prac nie przetrwało wojny.

Siewca jest prawdopodobnie jego najbardziej rozpoznawalnym dziełem, choć ironicznie – większość ludzi nie kojarzy nazwiska autora. To trochę niesprawiedliwe, bo forma pomnika jest naprawdę dopracowana. Widać, że Rożek studiował anatomię i rozumiał ruch ludzkiego ciała.

Praktyczne informacje – jak dotrzeć i ile czasu zaplanować

Park Siewcy znajduje się przy ulicy Armii Poznań w Luboniu, tuż przy granicy z Poznaniem. Z centrum Poznania można dojechać samochodem w około 15-20 minut, w zależności od ruchu. Parking jest dostępny na pobliskich ulicach, choć czasem trzeba poszukać miejsca.

Komunikacja miejska również dociera w te rejony – autobusy linii 177, 191 i 194 zatrzymują się w pobliżu. Z przystanku to kilka minut spacerem.

Park jest dostępny bezpłatnie przez całą dobę. Nie ma tu biletów, godzin otwarcia ani przewodników. To po prostu publiczny skwer z pomnikiem. Oświetlenie wieczorne jest, więc można przyjść też po zmroku, choć detale widać lepiej w dzień.

Na samą wizytę wystarczy 15-30 minut – tyle zajmuje obejrzenie pomnika, przeczytanie tablicy informacyjnej i zrobienie kilku zdjęć. Jeśli ktoś chce pospacerować po okolicy i zobaczyć kolonię mieszkaniową, warto zarezerwować godzinę.

W pobliżu nie ma restauracji ani kawiarni – to obszar mieszkalny. Centrum Lubonia z lokalami gastronomicznymi jest kilka przecznic dalej, w kierunku dworca kolejowego.

Wstęp: bezpłatny
Godziny: całodobowo
Parking: uliczny, bezpłatny
Czas zwiedzania: 15-30 minut
Dostępność: teren płaski, bez barier architektonicznych